Forum BDSM

Uległość? Dominacja? To dopiero początek drogi...

Ogłoszenie

UWAGA!!

Do regulaminu dodałam 2 dodatkowe punktu, w związku z tym zamieszczam cały regulamin ponownie poniżej.

REGULAMIN:

1. Jako użytkownik, musisz mieć skończone 18 lat.
2. Rozmowa na forum służy wymianie poglądów w sposób kulturalny.
3. Forum nie jest portalem randkowym, każdy użytkownik może zamieścić jedno ogłoszenie.
4. Każdy, kto rejestruje się na forum jest zobowiązany do przywitania się z użytkownikami w odpowiednim dziale.
5. Zabrania się umieszczania linków w podpisach/sygnaturach postów (chyba, że link jest bezpośrednio związany z treścią postu).
6. Użytkownicy, którzy pojawiają się na forum tylko w celach reklamowych, zostaną upomnieni, a następnie usunięci z forum.
7. Użytkownicy, którzy w ciągu miesiąca od rejestracji nie umieszczą postu powitalnego, zostaną usunięci z szeregu użytkowników.

W razie potrzeby zapraszam do kontaktu: kalirrka@gmail.com

#21 2014-04-08 15:06:48

 nisza_E

http://skitime.pl/images/ranks/ranga_admin.png

7531075
Skąd: UK
Zarejestrowany: 2014-03-19
Posty: 825
Punktów :   
WWW

Re: Granica masochizmu

Nie można być mniej kobietą, ale można być znacznie mniej kobiecą, prawda? 

Można kogoś "w pewnym stopniu" nazwać pedofilem, choć tak do końca nim nie jest. Nie zawsze wszystko jest czarne albo białe.

Offline

 

#22 2014-04-09 07:16:27

Poznańska Łasiczka

Starszy użytkownik

Zarejestrowany: 2014-03-27
Posty: 142
Punktów :   

Re: Granica masochizmu

Ja to widzę inaczej, albo cos jest, albo tego nie ma. Ale każdy może mieć swoje zdanie

Offline

 

#23 2014-04-09 22:27:58

 nisza_E

http://skitime.pl/images/ranks/ranga_admin.png

7531075
Skąd: UK
Zarejestrowany: 2014-03-19
Posty: 825
Punktów :   
WWW

Re: Granica masochizmu

Pewnie że każdy może mieć swoje zdanie, ale tylko jedna osoba ma racje

A tak poważnie, to z jednej strony masz racje, a z drugiej Twoje podejście wymaga ustalenia granic gdzie masochizm się zaczyna a gdzie kończy

Offline

 

#24 2014-04-09 22:37:34

 chococarmel

Dyskutant

Skąd: Mazowieckie
Zarejestrowany: 2014-03-23
Posty: 338
Punktów :   

Re: Granica masochizmu

W sumie masochizm raczej nie ma końca, no chyba, że przechodzi się do samobójcy.

Offline

 

#25 2014-04-12 23:23:50

 nisza_E

http://skitime.pl/images/ranks/ranga_admin.png

7531075
Skąd: UK
Zarejestrowany: 2014-03-19
Posty: 825
Punktów :   
WWW

Re: Granica masochizmu

Pan dzisiaj uznał za słuszne udowodnić mi, że jestem masochistką. I stwierdzam, że masochizm ma granice. I dla każdego jest ona inna. Dla mnie, jest ona po prostu bardzo nisko. Dla Łasiczki, znacznie dalej. A dla wielu innych ta granica na przełomie związku jest bardzo ruchoma.

Ot, taki dzisiaj miałam wniosek.

Offline

 

#26 2014-06-25 14:14:12

 alamajka

Starszy użytkownik

Zarejestrowany: 2014-06-25
Posty: 91
Punktów :   

Re: Granica masochizmu

Dla mnie masochizm zaczyna się tam, gdzie ból sprawia przyjemność seksualną i chce się go świadomie uzyskać albo samemu wywołać w celu podniecenia albo jego intensyfikacji.
Kończy się tam, gdzie nie działa instynkt samozachowawczy.
Możecie się oczywiście nie zgadzać. To jest próba zdefiniowania na moje potrzeby, żeby zrozumieć siebie.
I w takim moim prywatnym ujęciu jestem masochistką. Są dni, kiedy bez bólu nie będzie orgazmu. I nie chodzi o kilka klapsów w pupę W praktykach samodzielnych to najczęściej klamerki w kilku miejscach plus np. gryzienie się w rękę.
Przy czym ból głowy, zęba, u dentysty itd. boli i tyle. Unikam go, łykam tabletki, biorę znieczulenie etc. Mam wysoki próg takiego bólu, ale nie jest on przyjemny.
Dla mnie istnieje jeszcze trzecia kategoria bólu (obok tej erotycznej i "medycznej")- wywołująca adrenalinę, ale bez podłoża erotycznego- np. tatuaż, kolczykowanie etc. Jest przyjemnie, ale nie podnieca.


Denerwować się, to znaczy mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych.

Offline

 

#27 2014-06-25 14:56:17

 nisza_E

http://skitime.pl/images/ranks/ranga_admin.png

7531075
Skąd: UK
Zarejestrowany: 2014-03-19
Posty: 825
Punktów :   
WWW

Re: Granica masochizmu

Ooo, to gryzienie w rękę mnie zaskoczyło. Ale strasznie, strasznie to fajne. Taki nietypowe. Podoba mi się ;-)

Czyli reasumując tak daleko sięga masochizm jak daleko jest przyjemność seksualna? Pytanie tylko jak daleko może sięgnąć ta granica. Czy instynkt samozachowawczy nie powinien zadziałać kiedy ktoś nas bije? Kiedy wbija igły? Kiedy wodzi ostrzem noża po skórze? Czy zagrożenie życia jest tą granicą?

Offline

 

#28 2014-06-25 15:22:14

 alamajka

Starszy użytkownik

Zarejestrowany: 2014-06-25
Posty: 91
Punktów :   

Re: Granica masochizmu

Moja definicja masochizmu to powiązanie bólu z przyjemnością, najlepiej z przyjemnością seksualną lub budowaniem podniecenia.
Instynkt samozachowawczy bronić ma nas przed śmiercią, kalectwem, chorobą. Nie umrę i nie zostanę kaleką po sowitym spraniu pasem Przy igłach mój instynkt działa- musi być pełna septyka- dezynfekcja skóry, jednorazowe igły prosto z opakowania, sterylne rękawiczki. Wodzenie ostrzem noża to nie wycinanie kawałków ciała
Tutaj mozna dotknąć jeszcze tematu kontroli oddechu- uwielbiam dłonie zaciskające się na mojej szyi i świadomość, że On może zrobić wszystko, ale... istnieje dla mnie granica tych zabaw. organizm nie może dać oznak niedotlenienia (chociaż stan ten jest cholernie przyjemny i kiedy byłam małolatą oczekiwałam dochodzenia do tego etapu). Po prostu wiem, że może to być groźne, a każde, nawet najdrobniejsze niedotlenienie to śmierć kilku komórek mózgowych. Mamy ich nadmiar, ale mój instynkt mówi teraz "NIE" (chociaż pragnienia czasami podszeptują "TAK").

PS. "Fajnie i nietypowe"- dziękuję. Jako wieloletni autopraktykant s/m mam jeszcze kilka takich swoich smaczków


Denerwować się, to znaczy mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych.

Offline

 

#29 2014-06-25 15:22:24

 Havoc

Starszy użytkownik

Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2014-05-05
Posty: 183
Punktów :   

Re: Granica masochizmu

Takie zabawy mają swoją nazwę i swoich zwolenników - Edgeplay, czyli z grubsza "zabawy-na-granicy".

W ich przypadku ogólna zasada, która powinna obowiązywać w BDSM "SSC" (Safe, Sane, Consensual - bezpieczeństwo, rozsądek i obopólna akceptacja) czyli świadomość zagrożeń i konsekwencji, zostaje zmodyfikowana do "RACK" (Risk-Aware Consensual Kink - świadome ryzyko, kompromis, perwersja).

Jednak są to zabawy dla doświadczonych i odpowiedzialnych lub zdesperowanych.


"...Magia jest niczym wino, i jeśli nie jesteś, pani, do niej nawykła, grozi ci popadnięcie w nałóg..." Susanna Clarke "Damy z Grace Adieu"

Offline

 

#30 2014-06-25 15:43:42

 alamajka

Starszy użytkownik

Zarejestrowany: 2014-06-25
Posty: 91
Punktów :   

Re: Granica masochizmu

Havoc napisał:

Takie zabawy mają swoją nazwę i swoich zwolenników - Edgeplay, czyli z grubsza "zabawy-na-granicy".

W ich przypadku ogólna zasada, która powinna obowiązywać w BDSM "SSC" (Safe, Sane, Consensual - bezpieczeństwo, rozsądek i obopólna akceptacja) czyli świadomość zagrożeń i konsekwencji, zostaje zmodyfikowana do "RACK" (Risk-Aware Consensual Kink - świadome ryzyko, kompromis, perwersja).

Jednak są to zabawy dla doświadczonych i odpowiedzialnych lub zdesperowanych.

Odnosisz te nazwy do którychś konkretnych wymienionych tutaj praktyk?
Bo ja na razie widzę tutaj sam soft


Denerwować się, to znaczy mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych.

Offline

 

#31 2014-06-26 12:20:52

 nisza_E

http://skitime.pl/images/ranks/ranga_admin.png

7531075
Skąd: UK
Zarejestrowany: 2014-03-19
Posty: 825
Punktów :   
WWW

Re: Granica masochizmu

alamajka napisał:

Instynkt samozachowawczy bronić ma nas przed śmiercią, kalectwem, chorobą.

Tyle tylko, że bardzo cieżko to zdefiniować. Panicznie boję się zamknięcia w ciemnym pomieszczeniu, jest to moja granica, a w żaden sposób nie zagraża to mojemu życiu ani zdrowiu. Nie jest zagrożeniem zlanie pasem, a jednak "normalni" podświadomie (instynktownie) unikają bólu, do którego my dążymy. Więc ten instynkt jest tutaj bardzo, bardzo zróżnicowany i nie bardzo da się na tej podstawie cokolwiek określić.

Takim ciekawym przykładem i podstawą do rozważań w tym temacie jest dla mnie film "Rok przestępny", gdzie główna bohaterka wręcz przekracza granice tego instynktu.

Offline

 

#32 2014-06-26 12:59:23

 alamajka

Starszy użytkownik

Zarejestrowany: 2014-06-25
Posty: 91
Punktów :   

Re: Granica masochizmu

Instynkt samozachowawczy to jedno (obrona przed śmiercią, chorobą etc.), własne fobie i lęki (zamknięcie w ciemnym pomieszczeniu w Twoim przypadku, w moim arachnofobia)- to drugie, kulturowe normy- to trzecie (ludzi się nie bije np.). Jest jeszcze czwarte, piąte i szóste. Na to, w którym miejscu przebiega czyjaś granica ma wpływ wiele czynników (oprócz tego pierwotnego, zwierzęcego wręcz instynktu)- sposób wychowania, wcześniejsze przeżycia, próg odczuwania bólu (i fakt, że jednak większość osób nie odbiera go jako coś przyjemnego) i wiele, wiele innych składowych.
Ból istnieje generalnie po to, żeby nas informować o chorobie, o zagrożeniu ciała itd. Sama chęć odczuwania bólu jest więc niejako sprzeciwianiem się naturze i zaprzeczaniem sensu tegoż bólu. Zatem nawet fakt, że waniliowa laska lubi dostać klapsa na żarty (a zapiecze ją odrobinę), można przy ortodoksyjnym podejściu uznać za zaburzenie instynktu.
Wielotorowość podejść nie pozwoli stworzyć definicji uniwersalnej. Dlatego podkreślałam, że to, co napisałam, jest moje i na moje potrzeby.


Denerwować się, to znaczy mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych.

Offline

 

#33 2014-07-01 09:13:47

 Havoc

Starszy użytkownik

Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2014-05-05
Posty: 183
Punktów :   

Re: Granica masochizmu

Miałem na myśli wspomnianą tu kontrolę oddechu, choć temat Edgeplay jest znacznie szerszy i faktycznie to forum jedynie się o niego ociera.


"...Magia jest niczym wino, i jeśli nie jesteś, pani, do niej nawykła, grozi ci popadnięcie w nałóg..." Susanna Clarke "Damy z Grace Adieu"

Offline

 

#34 2014-07-06 12:29:27

 nisza_E

http://skitime.pl/images/ranks/ranga_admin.png

7531075
Skąd: UK
Zarejestrowany: 2014-03-19
Posty: 825
Punktów :   
WWW

Re: Granica masochizmu

Tak, ale według mnie na tym polega stworzenie dobrej definicji, że obejmuje właśnie różnorodność przypadków.

Co do Edgeplay, to chyba nie wiele z osób tutaj obecnych ma cokolwiek wspólnego z tym rodzajem zabaw stąd i braki, aleee jeśli macie ochotę i na ten temat podyskutować, to bardzo chętnie stworzę taki dział

Offline

 

#35 2014-07-07 09:18:39

 Havoc

Starszy użytkownik

Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2014-05-05
Posty: 183
Punktów :   

Re: Granica masochizmu

Zatem poproszę o taki dział.


"...Magia jest niczym wino, i jeśli nie jesteś, pani, do niej nawykła, grozi ci popadnięcie w nałóg..." Susanna Clarke "Damy z Grace Adieu"

Offline

 

#36 2015-02-01 12:24:42

 Borealiss

Użytkownik

Skąd: Niemcy
Zarejestrowany: 2015-01-31
Posty: 48
Punktów :   

Re: Granica masochizmu

Masochizm masochizmem, ale jednak każdy wie co dla niego dobre. Jeśli my tego nie wiemy , to Pan to będzie wiedział . Musi znać cieńką granicę między przesadą a potrzebą , zwłaszcza w przypadku hard masochistki .
Po prostu musi zadbać o jej spełnienie i potrzeby tak samo jak o bezpieczeństwo.
A jak wygląda to od strony uległej.... hm.... nie pojęty jest dla mnie termin " uległa w pełni " czyli co jak Ci Pan rozkaże zabić Twoją matkę to to zrobisz ? Bo jesteś uległa w pełni.
Wydaje mi się że po za BDSM, mamy jakiś kręgosłup etyczno moralny, nasz wyrobiony w czasie życia przez różne doświadczenia, nie ten narzucany przez społeczeństwo, on powinien pomóc nam odróżnić kiedy mogę coś wypełnić a kiedy nie będę w stanie.
Choć może faktycznie nie powinnam się wypowiadać .... bo z masochistki to mam może 20 %.


Czasem wolność jest w stanie zniewolić mnie najbardziej.

Offline

 

#37 2015-02-28 11:17:52

 nisza_E

http://skitime.pl/images/ranks/ranga_admin.png

7531075
Skąd: UK
Zarejestrowany: 2014-03-19
Posty: 825
Punktów :   
WWW

Re: Granica masochizmu

No nie wiem tak do końca jak to jest z tym wiedzeniem co jest dla niego dobre... Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Dlaczego ludzie ważący po 100-150 kg nadal opychają się burgerami i ciastkami? Niby wiedzą co dla nich dobre, ale...

Myślę, że ciężko ocenić gdzie leży granica pomiędzy przesadą a tym co jest jeszcze do przyjęcia. Po czym to ocenić? Po ilości łez? Po stanie ciała? Jak skóra przecięta to już, czy jak jest otwarta rana? To chyba nie jest taka prosta sprawa stwierdzić "tak, tutaj wystarczy" w takim sposób by jednocześnie zaspokoić potrzeby drugiej strony.

Co do uległej w pełni... Ja nie wiem czy "uległa w pełni" to nie jest po prostu niewolnica mówiąc krótko. Patrząc na to jak to wyglądało w przeszłości, gdzie niewolnictwo rzeczywiście funkcjonowało w praktyce, to nie wiem czy Twoje obiekcje, Borealiss, są zasadne. Znaczy rozumiem, że możesz tego nie ogarnia - ale funkcjonowanie tego w praktyce, miało już w historii miejsce. Tyle, że wtedy nie było dobrowolne i nie wynikało z chęci.

Hm... Tyle, że decydowanie na podstawie wyuczonego kręgosłupa moralnego oznacza ni mniej ni więcej, że robisz to co uważasz za słuszne. Nie oddajesz nikomu władzy - jeżeli polecenie Twojego Pana będzie kolidować z tym, czego chcesz i co uważasz za stosowne to postąpisz tak jak Ty uważasz, ignorując swojego Pana. I teraz sprowadzając to do absurdalnych przykładu jak np. "zabij swoją matkę" wiele osób by Ci przyklasnęło; ale jeśli rozpatrywać to w kontekście sytuacji codziennych i małych to granica zaczyna się zacierać. Bo jeśli Pan np. powie Ci, że masz zostawić gości i wyjść z nim na dłuższą chwilę? Według zasad wpojonych nam przez środowisko jest to nieuprzejme i jest to lekceważenie ludzi, których zaprosiłaś. Co w takiej sytuacji? Myślę, że to wszystko po prostu kwestia ustalonych wcześniej zasad i rodzaju układu w jaki konkretne osoby wchodzą.

Offline

 

#38 2015-02-28 16:26:10

PiotrW

Nowy użytkownik

Zarejestrowany: 2015-02-28
Posty: 1
Punktów :   

Re: Granica masochizmu

Zgadzam się z Wami. Nie da się być bardziej lub mniej albo ktoś lubi ból albo nie.


______


dildo

Ostatnio edytowany przez PiotrW (2015-02-28 16:26:34)

Offline

 

#39 2015-03-10 15:51:40

malenstwo

Starszy użytkownik

Zarejestrowany: 2014-11-28
Posty: 81
Punktów :   

Re: Granica masochizmu

PiotrW napisał:

Zgadzam się z Wami. Nie da się być bardziej lub mniej albo ktoś lubi ból albo nie.

Ale można lubić różnego rodzaju ból, o różnym natężeniu. Masochizm poza tym, moim zdaniem, nie ogranicza się tylko do bólu fizycznego. Jest jeszcze np.poniżenie, które także może prowadzić do podniecenia. I wobec tego, gdzie w takim poniżeniu jest granica? Czy to, że ktoś nie lubi upokorzenia i nie stosuje go w swoich praktykach oznaczenia, że nie jest masochistą? Albo z drugiej strony- preferujemy poniżenie bardziej niż ból fizyczny, i wtedy jak to się będzie nazywało?

Rozpusuję się bo nie jestem pewna czy dobrze zrozumiałam,  to co chciałeś powiedzieć pisząc,  że "albo ktoś lubi albo nie"

Offline

 

#40 2015-03-14 09:51:22

 nisza_E

http://skitime.pl/images/ranks/ranga_admin.png

7531075
Skąd: UK
Zarejestrowany: 2014-03-19
Posty: 825
Punktów :   
WWW

Re: Granica masochizmu

Może moja opinia będzie bardzo krzywdząca, ale obawiam się Piotr chciał głównie zareklamować swoją stronę.

Co do samego tematu, wydaje mi się, że granica jest tam gdzie wraz z bólem idzie podniecenie. I wtedy albo o masochiście można powiedzieć albo nie. Na dobrą sprawę ból emocjonalny czy psychiczny to też rodzaj bólu, czyż nie?

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
rekolekcje dla siostr terminy kawasaki zephyr 550 cena gamecenter mu online forum motyle www.wrestlemania.pun.pl